Tekst ten dedykuję małym organizacjom (początkującym przedsiębiorcom) oraz blogerom, którzy mają niewielki budżet na stworzenie własnego miejsca w Sieci. Być może jesteś na etapie poszukiwania odpowiedniego motywu na WordPress, być może otrzymałaś/otrzymałeś już kilka ofert od firm, ale kompletnie nie wstrzeliły się w Twoje możliwości finansowe, jednak strony oczywiście potrzebujesz… Co dalej? Mam nadzieję, że znajdziesz odpowiedź w tym tekście!

Wygląd ma znaczenie. Szczególnie, jeżeli chodzi o wygląd strony internetowej, bo w gruncie rzeczy jest ona istotną, wirtualną wizytówką – to z niej codziennie korzystać będzie co najmniej klika osób: Twoi czytelnicy, z którymi budujesz relacje, a nawet firmy, poszukujące influencerów do współpracy.

Ja z WordPressem zaprzyjaźniłam się lata temu, pisząc artykuły o… grach wideo! Nauczyłam się wtedy obsługiwać nie tylko edytor, ale i panel administratora, w tym różnego rodzaju widgety i wtyczki. Do samego programowania motywów jednak nigdy nie poczułam mięty (chociaż już za czasów wczesnoszkolnych uwielbiałam przerabiać HTML-owe szablony na wówczas popularną platformę dla blogerów – Mylog). Zdecydowanie lepiej czuję się w środowisku Adobe lub Affinity jako grafik albo osoba pośrednicząca pomiędzy klientem, a programistą! Mimo wszystko, rozumienie jak działa kod przydaje mi się nie raz i nie dwa – zajmowałam się również przez jakiś czas kierowaniem projektami w branży IT, oswajając się z wieloma zagadnieniami.

Ale przejdźmy do konkretów. Dlaczego małe organizacje, czy też początkujący blogerzy powinni zastanowić się w pierwszej kolejności nad zakupem gotowego motywu WordPress? Przede wszystkim, chodzi o koszty – porządny projekt strony, rozpoczyna się od 1 500 zł netto w górę i według mnie to i tak jedynie za projekt graficzny prostego designu typu one-page+blog – a do tego należy dopisać pracę programistów.

Gotowe motywy WordPress można kupić w różnych sklepach online, ale ja od lat polecam sprawdzone już Theme Forest, głównie ze względu na jakość stron, tworzonych przez projektantów (i support, jaki przy okazji oferują w cenie) oraz bezpieczeństwo związane z dokonywaniem e-transakcji. Jednak, zanim wydasz co najmniej 150 zł, zastanów się nad kilkoma, ważnymi kwestiami. Szczególnie, kiedy nie masz zamiaru później korzystać z pomocy specjalisty. Parę z nich omówię i wyjaśnię, czemu warto bardzo dobrze zastanowić się nad zakupem ( a przede wszystkim tym pierwszym).

W tekście stosuję zamiennie słowo motyw (pamiętaj: mówimy „motyw WordPress”, a nie „szablon”!) oraz theme.

Cena do jakości, czyli dlaczego polecam kupować na Theme Forest, a darmowym motywom mówię „nie”

Na Theme Forest nie znajdziesz na pewno niczego poniżej $13 (a do tej sumy należy dodać jeszcze pobierany podatek). Tutaj lepszy motyw, z możliwością edycji wielu opcji, możliwością ustawienia wielu wariantów, kupisz w cenie około 200 zł. Należny pamiętać, że doświadczony autor (chociaż czasem to i grupa autorów) wkłada w niego masę pracy: zaprojektowanie strony głównej, podstron, kategorii, dobranie fontów, kolorów, a na koniec zaprogramowanie tego wszystkiego – to naprawdę karkołomna praca! Jest jednak kilka „haczyków”, na które trzeba zwracać uwagę, by się nie naciąć na słabo wykonany theme (z czystej niewiedzy), ale o nich w dalszej części tego tekstu.

Darmowym motywom mówię „nie” z następujących powodów:
  1. rzadko kiedy posiadają swoją dokumentację, czyli pewnego rodzaju podręcznik, opisujący co gdzie można znaleźć (tj. jeżeli zechcesz wprowadzić jakieś zmiany w kodzie – może być to bardzo trudne, bo i programista się sporo naszuka),
  2. są wizualnie nieatrakcyjne, do bólu okrojone i raczej nie ma co liczyć na łatwe ustawianie poszczególnych elementów,
  3. bardzo często występują w nich błędy w kodzie (trudno je wyeliminować nie znając języków programowania),
  4. brak supportu (bo wiadomo – za darmo, to męcz się sam, człowieku).

Osobiście nigdy nie korzystałam z darmowego motywu, którego nie musiałabym w jakiś sposób przerabiać.

Jak szukać „tego jedynego”?

Na Theme Forest znajdziesz aż 16, różnych kategorii! Pomyśl, w które wpisuje się temat, któremu się poświęcasz. Zamierzasz pisać o stylu życia, modzie, a może zależy Ci na blogu firmowym? Zajrzyj w pierwszej kolejności na strony, które posłużą za inspirację i dobry przykład (krótko mówiąc: poruszają już podobną tematykę). Jeżeli już dowiesz się, czego poszukujesz – do dzieła! Kiedy coś Ci wpadnie w oko, dokładnie przeklikaj się przez motyw – koniecznie sprawdź, czy możliwa jest zmiana układów, fontów (chociaż lepiej trzymać się tych, co ustalił designer), kategorii, tabel i osadzonych widgetów (informacja ta powinna być dostępna w jego głównym opisie). Nie zapomnij przyjrzeć się również wersji mobilnej i na tablety! Bierz także pod uwagę to, że nie warto zmieniać wyglądów zbyt często – nie wszyscy lubią ciągłe zmiany, bo to tak trochę jak z półkami w sklepie… Na pewno nie raz czujesz irytację, kiedy nie możesz znaleźć swojego ulubionego pieczywa albo proszku do prania, prawda?

Pierwsze wrażenie ma znaczenie, czyli zwróć uwagę na stronę główną

Zauważ, że zdecydowanie przeważająca część blogów ma następujący układ: nagłówek z logo (do tego slider i kategorie), kolumna po lewej: posty, kolumna po prawej: rubryczki typu „o mnie” i widgety. Blogerzy i ich czytelnicy przyzwyczaili się do takiego rozmieszczenia – jest wygodny i spełnia swoje funkcje (czytający zawieszają wzrok w pierwszej kolejności przy nagłówkach – co wynika z czytania od lewej do prawej). Oczywiście zdarzają się wyjątki, szczególnie przy theme bardzo minimalistycznych. No i wiadomo – kto co lubi. Oczywiście strony główne typowych motywów dla firm, na ogół wyglądają inaczej. W tym przypadku istotną kwestią jest wyeksponowanie jakiegoś hasła, idei (jeżeli chodzi o Twinberry to – „dzielę się pasją do mediów interaktywnych”), przedstawienie oferty oraz produktu. Mile są także widziane twarze – warto zaprezentować osoby stojące za projektem, to pomaga skrócić dystans.

Układ postów i widgetów to w głównej mierze rzecz, wpływająca na przejrzystość strony. Dobrze, jeżeli jeden wpis/fragment tekstu albo element od drugiego oddzielony jest drobnym separatorkiem lub co najmniej odpowiednim odstępem (projektanci czy programiści nazywają to white space). Zauważ, że bardzo chętnie autorzy themsów dodają różnego rodzaje efekty: tuż po najechaniu na obrazki, tytuły albo kategorie. Te bajery nie raz da się wyłączyć w opcjach motywu, nie ingerując w kod, ale wciąż – nie zawsze! Miej tego świadomość.

Sprawdź, jak wyglądają przykładowe wpisy i strony

Układ postów to jedno, prezentacja wpisów oraz różnego rodzaju elementów graficznych to drugie. Co się dzieje po kliknięciu na dany link? Czy pojawia się animacja albo wczytywanie? Mi najbardziej podoba się klasyczne przejście, tj. bez ozdobników i loadingów. Ma ono też tą ogromną zaletę, że użytkownicy, którzy mają słabsze łącze internetowe od Twojego, również będą mogli swobodnie i bez przeszkód korzystać z bloga i szybko go przeglądać (jeżeli pojawia się loading, wczytywanie, to znaczy, że jakaś zawartość ładuje się w tle – przy dobrze zoptymalizowanych motywach niekoniecznie powinno tak być, chyba, że to „dla ozdoby”). Nie mówię, że animacje są złe – po prostu przemyśl ich wykorzystanie.

Przejrzyj koniecznie wszystkie, dostępne typy postów oraz stron (te są różne – zwyczajne z obrazkiem w nagłówku, ale i takie z opcją dodania muzyki lub filmu). Zobacz, czy odpowiada Ci ich wygląd – szerokość i wysokość obrazka, szerokość kolumn i samej strony oraz dostępne komponenty (przyciski, linie, podświetlenia, a nawet taby-zakładki i style cytowania). W końcu w edytorze tekstu spędzasz (lub zaczniesz spędzać) sporo czasu, a warto przy okazji zadbać o prezentację tekstu!

Zwróć uwagę na rozmieszczenie kategorii oraz posty wyróżnione

Trendy na kategorie i posty wyróżnione zmieniają się często, ale warto im także poświęcić co najmniej chwilę uwagi. Zastanów się, w jaki sposób Ty chcesz porządkować swoje posty czy strony: ile będzie ich typów, czy wszystkie da radę pomieścić ten, a nie inny theme? W którym miejscu w ogóle mają się znajdować? To ważne, bo z pewnością Twoi czytelnicy będą przeglądać je wielokrotnie, na przykład szukając konkretnej serii wpisów.

Nie zapomnij przejrzeć widgety  i pluginy

Widgety to nie tylko dostępne do ustawienia ikonki z podlinkowaniem do blogowych mediów społecznościowych, ale to także kalendarze (w tym archiwa wpisów), miejsca na bannery i inne gadżety – do ich poprawnego działania czasami trzeba doinstalować także pluginy. Przyjrzyj się ich zachowaniu, działaniu – czy w ogóle działają i wyświetlają się poprawnie.

Ustawianie motywu – bieg przez płotki

Myślisz, że kupisz motyw i będzie wyglądał DOKŁADNIE, tak jak na widzianym wcześniej podglądzie? Ha! Nic bardziej mylnego! Co prawda, w większości przypadków pewnie i można wyeksportować układ z wersji demonstracyjnej, ale i tak większość opcji należy ostatecznie wybrać i ustawić samemu – to samo tyczy się także widgetów (w dokumentacji sprawdź, czy nie trzeba jakiegoś doinstalować!). Etap instalacji i ustawiania może być momentem stresująco-irytującym, dlatego… zawsze możesz napisać do mnie. Pomogę! Jeżeli jednak jesteś cierpliwą osobą, a motyw, który został przez Ciebie zakupiony ma naprawdę dobrze opisaną dokumentację – istnieje spora szansa na to, że poradzisz sobie bez pomocy. Ale w razie czego nie wahaj się również korzystać z supportu – twórcy starają się szybko odpowiadać na każde pytanie i zgłoszenie – w końcu jesteś ich klientem, a motyw jest na gwarancji.

Moje doświadczenia – moje rady

  1. Wybierając motyw sprawdź, kiedy była jego ostatnia aktualizacja i w jakich przeglądarkach będzie wyglądał tak, jak na podglądzie online. Zwróć również uwagę na jego specyfikację w ogóle (na obrazku powyżej tabela po prawej – ale istotne informacje mogą się również znaleźć w treści opisu).
  2. Nawet, jeżeli masz programistę pod ręką, NIE decyduj się na kupno motywu bez dokumentacji (dokumentacja to pewnego rodzaju instrukcja obsługi – co gdzie i jak poustawiać, aby motyw po kupieniu zaczął wyglądać).
  3. Unikaj kupowania szablonów składających się z tzw. Visual Composer – jest dość skomplikowany w obsłudze i nie warto zaprzątać sobie nim głowy.
  4. Zwracaj uwagę na to, ile osób kupiło już dany theme – ale to już od Ciebie zależy czy uznasz to za wadę lub zaletę… Istotne są przede wszystkim komentarze i oceny.
  5. Pamiętaj, że po przejściu do koszyka Theme Forest, zostanie naliczony podatek – czyli pewnie jakieś dodatkowe 50 zł.
  6. Szukając theme dla siebie, weź pod uwagę to, o czym piszesz i jaki charakter ma – lub będzie mieć – Twój blog/firma/organizacja. Zwróć uwagę jak różnią się od siebie motywy lifestyle, na przykład od kulinarnych.
  7. Jeżeli korzystasz z Google Analytics, koniecznie pamiętaj o ich ponownym podpięciu po całkowitej wymianie kodu na stronie.
  8. Nie zapominaj także o regularnym aktualizowaniu niezbędnych wtyczek oraz (najlepiej polskiej) wersji WordPress.

„Zły” motyw, czyli…

  • nieposiadający dokumentacji (rozpiski działania poszczególnych elementów – i jak je zmieniać),
  • w głównej mierze składający się z Visual Composer, bo oznacza to, że autor prawdopodobnie poszedł na skróty (a bez zainstalowanego VC może nie działać wiele rzeczy),
  • korzystający z ogromnej ilości widgetów. Pamiętaj, że niektóre widgety, jeżeli nie zostały zaprojektowane specjalnie dla danego theme, mogą wizualnie odbiegać od wyglądu pozostałych elementów na stronie,
  • raczej unikaj kupowania motywów z niskimi ocenami czy kiepskimi komentarzami. Poza tym, jeżeli autor nie reaguje na pytania użytkowników, nie ma sensu mu za cokolwiek płacić,
  • nieaktualizowany od dawna (na przykład mimo zgłaszanych przez użytkowników problemów, związanych z błędami w kodzie),
  • składający się z płatnych fontów, czyli tych, niepochodzących z bazy Google Fonts.
Słowniczek Pojęć

Motyw – całość odpowiadająca za sposób prezentacji na WordPressie: od kolorystyki, układu, po rzeczy takie, jak format daty, itp.

Plugin – element funkcjonalny, odpowiadający za działanie jakiejś rzeczy (na przykład: kalendarza).

Szablon – odpowiada za sposób prezentacji danych na konkretnej stronie (na przykład: dane kontaktowe – z polami do uzupełnienia – są prezentowane inaczej niż strona FAQ – z punktatorami i tabami – więc w tym przypadku taki motyw zawiera 2 szablony – ten od KONTAKT i ten od FAQ).

Widget – jest elementem GUI (Graphical User Interface), czyli Graficznego Interfejsu Użytkownika. Może być nim kalendarz lub seria ikon odsyłających do mediów społecznościowych.

 

Jeżeli przyjdą Ci do głowy pytania w związku z tym poradnikiem, albo chcesz się dopytać o jakieś aspekty, związane ze zmianą motywu WordPress, odezwij się do mnie na czacie online (mój dymek w prawym, dolnym rogu – jeżeli będę online, odpiszę bardzo szybko). Na te techniczne również postaram się odpowiedzieć – pamiętaj, że możesz skontaktować się ze mną również mailowo lub telefonicznie!